#1: remont tunelu średnicowego po wielu tygodniach poślizgu skończył się w końcu jakiś czas temu. pociągi znowu popylają przez centrum, a właściwie teraz dopiero popylają, bo przed remontem wlokły się niemiłosiernie. na okoliczność odnowionej trasy podziemnej zdecydowano się zmienić rozkład jazdy. zmiany mnie specjalnie nie dotknęły, ale z załączonego obrazka widać, że pasażerowie chcący dojechać do błonia z dworca warszawa-śródmieście (sprawdźcie sami, nad kasami w kierunku zachodnim, of kors) sporo się muszą naczekać na swój pociąg.
      choć z drugiej strony należy chyba im zazdrościć – bo skoro pierwszy pociąg odjeżdża o czterdziestej-zero-zero, to mogą oni spokojnie spać do trzydziestej-dziewiątej-piętnaście. mi spokojnie wystarczyłaby trzydziesta-trzydzieści…

      #2: w nawiązaniu do notki z piżamkami dla żony oraz komentarzami blogowymi, mejlowymi i realowymi, które do mnie dotarły, jako to ja miałbym sam zająć się wypełnieniem garderoby swojej małżonki donoszę, iż od jakiegoś już czasu nie kupuję żonie nic związanego z ubiorem. zastosowanie ma tutaj zasada mówiąca, iż kobietę znacznie łatwiej rozebrać wbrew jej woli, niż ubrać zgodnie z jej życzeniem. znacznie prościej sprawy się mają z perfumami, choć podobno perfumy też się nosi…

      #3: z powodu zmiany servera, która to ma dokonać się w ciągu kilku najbliższych dni, graficzna strona bloga może mieć przejściowy, chwilowy, dwudziesty stopień zasilania. a po przeprowadzce być może powrócą jotpegi towarzyszące notkom z lat ubiegłych…